
|
Tato!
Dostępny w ciągu 24h
Średnia ocena zobacz opinie
Autor: Svein Nyhus
Wydawca: Ene Due Rabe
Data Wydania: 2008
Ilość stron: 28
Okładka: twarda
ISBN: 978-83-927248-4-1
Format : 210x288 cm
Produkt przeznaczony dla dzieci w wieku :
Bajki pomagają dzieciom się rozwijać.
Ta szczególnie pomaga kształtować:
Twoja bajka dostępna jest w kategorii:
|
22,9 zł
|
Zawartość książki
Produkty związane
|
Jest noc. Tomek, mały chłopiec, siedzi w swoim łóżeczku i zastanawia się co robi jego tata w tym momencie. Rozmyśla jak to, było gdy tata był mały, co by się działo gdyby tata był teraz z nim. Na pewno byłoby wspaniale, bo tata jest strasznie fajny, odważny, jest strasznie dobry i nawet wyższy od króla, no i ma wielkie buty jak magnetofony. A poza tym umie strasznie dużo rzeczy, prawie wszystko i widział prawie wszystko i umie bawić się przez całą noc i nawet dotykać meduz...
Wspaniała opowieść o chłopcu , który tęskni za ukochanym tatą, i poprzez różne sytuacje odmalowuje jego jako idealnego ojca, prawdziwego bohatera z bajki.
Historia o najgłębszych marzeniach, tęsknotach i pragnieniach dziecka, z mistrzowskimi ilustracjami samego autora. Książka, która podbiła serca Małych Czytelników i ich rodziców w wielu krajach.
Została przetłumaczona między innymi na język angielski, francuski, hiszpański, szwedzki.
|
|
|
|
Tata - Wielki nieobecny
Ewa Świerżewska - 19-06-2009 11:58
Tak niezwykłych książek wydaje się bardzo niewiele, a szkoda. Choć z drugiej strony trudno się dziwić wydawcom, że boją się podjąć ryzyko związane z tytułem poruszającym trudny temat. Tym większe brawa dla wchodzącej na rynek gdańskiej mini oficyny EneDueRabe, która nie zważając na opinie hurtowników, że sprzedają się książki łatwe, lekkie i przyjemne, a do tego kolorowe i wyposażone w gadżety, sięgnęła po pozycję norweskiego ilustratora i pisarza, Sveina Nyhusa.
Z okładki zerka na nas gigantycznych rozmiarów tata w księżycowej poświacie, z małym, śpiącym chłopcem na rękach. I mimo uśmiechów na twarzach obu postaci nie jest to zapowiedź sielskiej opowieści o ojcu spędzającym każdą chwilę ze swym synkiem. Tytułowy tato z książki Nyhusa owszem, jest wielki, ale jedynie w wyobraźni i marzeniach małego Tomka. W rzeczywistości w ogóle go nie ma. I możemy snuć domysły, co się z nim stało - czy nie żyje, co może sugerować ilustracja z okładki, gdzie rama okienna przypomina kształtem trumnę, a biała sylwetka nasuwa skojarzenia z duchem; czy odszedł, zostawiając rodzinę; czy spędza życie w rozjazdach; czy też tak dużo pracuje, że nigdy nie ma go w domu. Jednak moim zdaniem przyczyna nieobecności jest tu sprawą drugorzędną. Najważniejsze są uczucia i myśli Tomka. W jego oczach tata jest doskonały - potrafi wołać najgłośniej na świecie, jest tak wysoki, że „(...) zwykła kołdra byłaby dla niego za krótka", ma czerwony samochód, „co pachnie benzyną", „(...) umie strasznie dużo rzeczy", a na dodatek jak był mały "(...) może troszeczkę się bał Świętego Mikołaja".
Chłopiec idealizuje wizję ojca, przypisuje mu cechy bohatera, a nawet superbohatera. W projekcjach Tomka tata jest wielki i wszechmocny, a z jego twarzy nie znika uśmiech. Svein Nyhus z niezwykłą wprost czułością, tak w sferze tekstu, jak i nawet mocniej, obrazu, przedstawia uczucia - podziw, z jakim chłopiec spogląda na ojca; miłość, z jaką ojciec patrzy na syna, a także wszechobecny smutek i tęsknotę, emanujące z lekko nierzeczywistych, jakby księżycowych ilustracji.
Po pierwszej lekturze tej książki ogarnęła mnie melancholia. Zaraz potem zaczęłam się zastanawiać, jak "Tato!" zostanie odebrany przez najmłodszych czytelników - takie skrzywienie zawodowe. Miałam obawę, że jeśli na mnie, osobie dorosłej, zrobił tak piorunujące wrażenie i wpłynął na mój nastrój, to co dopiero w przypadku dziecka. Okazuje się jednak, co odkryłam oczywiście nie po raz pierwszy, ale jak zwykle z ogromnym zaskoczeniem, że dzieci zupełnie inaczej reagują na tekst - w zależności od wieku i doświadczeń rozumieją go na różnych poziomach - i dokładnie tak samo jest w przypadku tej książki, co sprawdziłam empirycznie. Eksperyment ten uświadomił m i także, że często właśnie literatura, ta dobra i wartościowa, rzecz jasna, jest najlepszym sposobem na przybliżanie najmłodszym tematów trudnych, bolesnych i niezrozumiałych - i to nie tylko dzieciom, które bezpośrednio spotykają się z danym problemem.
Książkę Sveina Nyhusa zdecydowanie można zaliczyć do literatury dobrej i wartościowej, a jej lektura powinna być obowiązkowa dla wszystkich ojców, którzy nie zawsze zdają sobie sprawę z roli, jaką odgrywają w życiu swoich dzieci; z uczuć, jakimi dzieci te ich darzą.
Recenzja książki została opublikowana w czasopiśmie "Bluszcz".
zobacz więcej...
Napisz własną recenzję
|
|
Frazy, słowa i pojęcia powiązane z produktem...
|